Do zachowania szczególnej ostrożności w pewnych określonych sytuacjach na drodze, obligują wszystkich kierowców przepisy ruchu drogowego. Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym sprecyzowała w sposób szczegółowy kto, gdzie i kiedy ma obowiązek zachować szczególną ostrożność,  a także na czym ta szczególna ostrożność polega. Zasada ta jest określana jako najważniejsza zasada ruchu drogowego. Niezachowanie szczególnej ostrożności może skutkować nałożeniem mandatu karnego przez policję i przyznaniem punktów karnych, ponieważ zgodnie z Kodeksem wykroczeń: „kto, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny”(art. 86 § 1).

Czym jest szczególna ostrożność? Według definicji ustawowej, zawartej w art. 2 Prawo o ruchu drogowym, polega na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania do zmieniającej się sytuacji na drodze w taki sposób, aby można było szybko zareagować. Przy czym identyfikacja tych zmian jest podstawą właściwej i szybkiej reakcji.

Polemizowanie ze słusznością karania za nieprzestrzeganie tej koronnej zasady ruchu drogowego nie ma racji bytu. Jednak sam przepis jest do pewnego stopnia martwy.

Każdy kierowca zachowuje szczególną ostrożność w sposób intuicyjny. Zaś niezachowanie szczególnej ostrożności jest wykroczeniem bez kary dopóty, dopóki nie dojdzie do groźnego w skutkach zdarzenia drogowego – kolizji lub wypadku.

Zachowanie szczególnej ostrożności każdy kierowca musi wypracować w drodze praktyki i stosować w sposób automatyczny, tak jak w sposób automatyczny zatrzymuje się przed znakiem stop. Często żeby prawidłowo realizować założenia przepisu o szczególnej ostrożności, wystarczy zmniejszyć prędkość.

W praktyce policja nie nakłada mandatów za niestosowanie się do tej oczywistej w swych założeniach zasady – tylko za efekty bezmyślności, brawury i lekkomyślności. Jest to więc tylko pośrednie karanie za nieprzestrzeganie zasady szczególnej ostrożności.

Każdy kierowca powinien sam sobie odpowiedzieć na pytanie czy warto ryzykować życiem swoim i innych uczestników ruchu, czy też wsiadając do samochodu kierować się daleko idącym rozsądkiem i ostrożnością. Wybór wydaje się tutaj bardziej niż oczywisty.

Odpowiedz